Z poradnika ogrodnika... Rozsada

Rozsada

 

Poszła Mszyca po poradę:

"Chcę zrobić sobie rozsadę,

By duża była, dorodna,

Bo na wiosnę bedę głoda!"

 

Pan Sprzedawca patrzy na nią:

"Nie zawiodę Miłą Panią.

W życiu trzeba mieć zasady,

Ja wiem, jak robić rozsady!

 

Na początek ziemię proszę

I nasionka już przynoszę.

Na tej półce, wzdłuż uliczki,

Ładne mam wielodoniczki.

 

Tacki, krążki i szklarenki,

Proszę spojrzeć, wziąć do ręki.

Koniec kubków po jogurcie,

U mnie tanio, niczym w hurcie!"

 

Rzekła Mszyca bez uniku:

"Powiedz jeszcze kierowniku,

Ile trzeba nasionek dać,

No i kiedy mam je wysiać?"

 

"Droga Pani, mam ja radę,

Pora już robić rozsadę,

Po dwa ziarnka do przegrody,

Wgnieść je w ziemię, troszkę wody.

 

Zamiast własnie wody ladnie,

Zalecam ich spryskiwanie.

Warto kupić, tu zaznacze,

Do tego opryskiwacze.

 

By nasionka kiełkujące,

Wilgoć miały oraz słońce,

Na parapet dać od wschodu,

Ot tyle, jest z tym zachodu.

 

A kiedy już Ci urosną,

Wsadź do gruntu, wczesną wiosną.

Lecz nim przymrozki nie miną,

Okryj je agrowłókniną!

 

Rzekła Mszyca na głos cały :

"Pan zaiste jest wspaniały!

Bardzo cenię Pana rady,

Pędzę robić już rozsady!"

 

 


„Utwór objęty prawami autorskimi. Kopiowanie, powielanie i wykorzystanie części lub całości utworu, w formie elektronicznej lub jakiejkolwiek innej, bez zgody autora zabronione.”

Autor: Mariusz Ziomek